Przysłowia o św. Marcinie

Dzień św. Marcina przypada w czasie późnej jesieni, dlatego bogate zwyczaje, powstające na przestrzeni stuleci, związane z tym świętem, są jego wykwintną oprawą, zamykającą najobfitszą z pór roku. Powszechna cześć dla św. Marcina przyczyniła się do obchodów świętomarcińskiej uroczystości ze szczególnym nabożeństwem i obrzędowym przepychem.
Najbogatszy jest zbiór przysłów prognozujących w tym dniu pogodę na zimę, ponieważ dzień świętego
Marcina uważano za zwiastuna zimy.
- Od świętego Marcina zima się zaczyna.
- Mróz na Marcina, będzie tęga zima.
- Jak Marcin na białym koniu jedzie, to lekką zimę przywiedzie.
- Liście spadają, drogę ścielają, wiatr je ścina dla Marcina.
- W święty Marcin deszcz lub chmury, czas niestateczny, ponury, jasna zaś w ten dzień pogoda, znaczy mrozy, z drwa wygoda.
- Marcinowa pogoda mrozów zimie doda.
- Jaki dzień świętego Marcina, taka będzie cała zima.
- Gdy mróz na Marcina, będzie sroga zima.
- Jeśli na Marcina sucho, Boże Narodzenie z pluchą.
- Czasem liść się gęsto trzyma, nie chce słać się dla Marcina.
- Na świętego Marcina lód, na Trzy Króle wody bród.
- Na świętego Marcina śnieg choć prószyć zaczyna.
- Na świętego Marcina puchła pierzyna (zaczynała się zima i była potrzebna gruba pierzyna).
- Że śnieg na święty Marcin pospolicie spada, na białym koniu jeździ, przypowieść powiada.
- Święty Marcin błoniem, jeździ siwym koniem.
- Gdy Marcin po lodzie, to kolęda po wodzie.
- Gdy święty Marcin w śniegu przybieżał, będzie po pas całą zimę leżał.
- Na święty Marcin stary do komina (starcy siadają przy kominie, bo tam jest najcieplej w izbie).